Przywiane z Wysp Owczych: Dom w stylu Hobbita?

Przywiane z Wysp Owczych: Dom w stylu Hobbita?

Kierunek północ.
Stacja : Wyspy Owcze

Jest to pierwszy artykuł z serii: Przywiane z Wysp Owczych, w którym chciałam krótko przedstawić pierwotne zasady budownictwa i przemycić pomiędzy wersami, kilka ciekawostek z Faroji. 

Mało kto wie, gdzie znajdują się Wyspy Owcze. A jeszcze mniej ludzi wie jak wygląda tradycyjna architektura tego archipelagu.

Czuję się wyjątkowo na myśl, że przez 4,5 roku mogłam doświadczyć farerskiej kultury na własnej skórze.  Nie pojechałam tam tylko za przysłowiową pracą, ale poprowadziła mnie również chęć posmakowania życia na końcu świata.

Koniec Świata?

Pamiętam dokładnie kiedy przed moją pierwszą wyprawą na Wyspy skrupulatnie analizowałam warunki pogodowe tego obszaru. Podobnie do większości turystów, zbyt optymistycznie podeszłam do tego tematu. Założyłam, że dzienna temperatura jest o kilka stopni wyższa od średniej,  że deszczu wcale nie będzie tak dużo, a o wietrze nawet nie pomyślałam. 

Kiedy po wylądowaniu w Vágar, moja stopa stanęła na płycie lotniska, zrozumiałam że się bardzo myliłam…

Wyrzeźbieni przez klimat

Jeszcze żaden obejrzany film, żadna napisana książka, czy zrobione zdjęcie wg mnie nie oddało charakteru farerskiego klimatu. Uważam, że ciężko jest sobie wyobrazić z czym zmagają się na co dzień tubylcy, gdy np. czytając ten artykuł wygrzewamy się na plaży w 30 C upale.  To w takim momencie myśl o sztormie, gdzie wyjście z domu jest praktycznie niemożliwe (przeszywającym, zimnym wietrze, którego siła nie pozwala na postawienie kroku, deszczu który zacina w każdym możliwym kierunku poza tym standardowym z góry na dół) zdaje się irracjonalna.

by przetrwać sztorm…

Z pewnością klimat ukształtował krajobraz Wysp. Jego surowość i niewymuszona prostota poraża swoim pięknem, nie tylko miłośników północy.  

Sam charakter Faroji ma dwie twarze. Z jednej strony mamy łatwość i lekkość w obcowaniu z naturą. A z drugiej nieokiełznany żywioł. Żywioł, który bezwzględnie weryfikuje, które gatunki są najsilniejsze i przeżyją.

To pewne, że tak samo jak krajobraz, tak i charakter Farerczyków został wyrzeźbiony przez tutejszą pogodę.  Na pierwszy rzut oka, da się zauważyć, że szanują naturę i umiejętnie dostosowują swój rytm życia do jej cyklu. Niewątpliwie wyróżniają się wytrwałością, skromnością oraz tym zarażającym spokojem ducha, dającym się odczuć już przy pierwszym spotkaniu.  

Każda, nawet najgorsza burza w końcu przeminie, trzeba tylko cierpliwie poczekać.

zdjęcia sztormu : Jóannis Sørensen

sztorm story

Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego sztormu w życiu. Nawet nie przyszłoby mi wcześniej do głowy, że  będzie mi dane spędzić ten czas samej w farerskim domu i to na środku północnego Atlantyku. 

Roztrzęsiona wcisnęłam się mocno w fotel, równocześnie modląc się, bym przetrwała tę jedną noc. Ponadto obsesyjnie obserwowałam drewniane ściany, wydające dziwnie trzaskające dźwięki, intensywnie pracującego materiału.

Na drugi dzień wichura ustała i życie jakby nigdy nic wróciło do normalności. Co ciekawe, wszystko było na swoim miejscu i nikt nie ucierpiał. Ku mojemu zdziwieniu, mało kto nawet wspomniał o przeżyciach z poprzedniej nocy. 

Teraz już wiem, że ten sztorm był jednym z łagodniejszych. Dopiero po przygodzie z trzydniową wichurą jednej zimy, gdzie wiejący wtedy wiatr osiągał prędkość 83m/s, takie lekkie powiewy wiatru jak 20m/s, już nigdy mną nie wzruszyły. 

To doświadczenie skłoniło mnie do przyglądnięcia się bliżej farerskiemu budownictwu, które jest tak odmienne od polskich standardów. Był to również moment, kiedy zrozumiałam, iż te skandynawskie, niepozorne, drewniane chałupki, to jednak nie,  tekturzaki i spokojnie dadzą radę nie jednej wichurze.

lokalizacja

Przez wieki, zmagając się z trudną pogodą, Farerzy wypracowali swoje zasady budowania.  To właśnie pierwsze chałupki były lokowane w najmniej wietrznych miejscach, nieckach, blisko wody, najlepiej w grupach, żeby zredukować siłę wiatru i zwiększyć bezpieczeństwo. 

Skały fundamentem

W większości wykonanych tu projektów, w jakich miałam okazję pracować, nie spotkałam się z terminami: ławy fundamentowe, posadowienie na palach, czy studniach. Wszem i wobec występuje bazaltowa skała (poza kilkoma małymi wyjątkami). Żeby przygotować podłoże pod dom trzeba się trochę natrudzić.

Obecnie wysadza się skałę dynamitem lub kuje maszynami odpowiedni kształt pod wylanie płyty betonowej. Bez wątpienia zwraca się dużą uwagę na precyzyjne kotwienie budynku, by  zapewnić jak największe bezpieczeństwo w razie sztormu.

materiały

Dom Hobbita, ale na Wyspach Owczych jest marzeniem jak najbardziej do spełnienia. Osady Heima í Havn, Saksun, Kirkjabo, Koltur to jedne z najbardziej rozpoznawalnych przykładów farerskiej architektury. Bez wątpienia znajdzie się jeszcze więcej  ciekawych obiektów na obszarze Wysp.

Rzeczywiście pierwszymi materiałami, których używano do budowy, było wszystko to co można znaleźć w naturze: kamień, drewno dryftowe i trawa. 

forma

W rezultacie archetypowy kształt domu się sprawdzał najlepiej. Oczywiście zasady były proste- przetrwać sztorm, zapewnić bezpieczeństwo i ciepło domownikom. Dlatego forma domu musiała być jak najbardziej kompaktowa i funkcjonalna. 

Z uwagi na silne wiatry trzeba było zadbać o odpowiednie ułożenie budynku w krajobrazie. Z tego powodu istotne było tworzenie między budynkami przestrzeni osłoniętych od wiatru. Przestrzeni na tyle wyeksponowanych by docierało tam także światło słoneczne. 

Niewielkich rozmiarów chałupka miała kilka otworów okiennych. A samą budowlę pozbawiono zbędnych detali jak np. wystające okapy, które jako pierwsze mogą być poderwane przez wiejący wiatr, niszcząc tym samym konstrukcję dachu. 

sztuka przetrwania 

na wyspach owczych

 

Farerska architektura fascynuje mnie od pierwszego dnia, kiedy przyjechałam na Wyspy Owcze. Jeszcze bardziej sama 'egzotyczna' lokalizacja, jej mieszkańcy i ich mentalność. Tubylcy chyba nie zdają sobie sprawy jakim są wyjątkowym narodem i ile my, ludzie kontynentu, możemy się od nich nauczyć.

Zawsze podkreślam i nadal to robię, że przyjazd tutaj zmienia człowieka. Nie chodzi tylko o zmianę perspektywy patrzenia na swoje dotychczasowe życie, bo północno-atlantyckich przeżyciach z żywiołem, wszystko równa się ze skalą pestki, ale o świadomość bycia tu i teraz

Jeżeli zainteresował Cię ten temat i chcęsz dowiedzieć się nieco więcej na temat Wysp Owczych, to zachęcam do obejrzenia filmu dokumentalnego Kuby WItka `Sztuka przetrwania na Wyspach Owczych`, w którym miałam okazję wziąć udział i krótko omówić farerską architekturę na przykładzie Tinganes w Tórshavn.

Odtwórz wideo

ZDJĘCIA:

Zdjęcie sztormu : Jóannis Sørensen

JOK Photography



2 thoughts on “Przywiane z Wysp Owczych: Dom w stylu Hobbita?”

Pozostaw odpowiedź Jadwiga Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *