Farerskie Złoto : Przywiane z Wysp Owczych

Farerskie Złoto : Przywiane z Wysp Owczych

farerskie złoto

Poszukiwaczu farerskiego złota ! Zapewne w tym momencie nasuwają się pytania, czym jest to farerskie złoto? Jaka jest jego wartość rynkowa i gdzie go zdobyć? Przed rozwinięciem tego tematu zachęcam zatrzymać się na chwilę i poddać wątpliwości stare porzekadło „nie wszystko złoto co się świeci”? Być może słuszniejszym stwierdzeniem byłoby, wszystko złoto co się nie świeci …

Na fali popularności tematu złota, postanowiłam przedstawić Wam jego farerską wersję. Przypomina mi się tutaj historia rdzennych Amerykanów z czasów Kolumba i ich lokalne złoto, które było celem ówczesnych Hiszpan. W moim dzisiejszym wpisie na blogu nie będzie jednak tak dramatycznych historii, jak z czasów wielkiej gorączki złota. Obiecuję jednak dużo zaskakujących informacji na temat jego farerskiego odpowiednika.

Faroe Islands
Faroe Islands wool
Town Hall Faroe Islands
Faroe Islands

ULL ER Føroya gull

Nie na darmo farerską, owczą wełnę nazywa się farerskim złotem! Powiedzenie z języka farerskiego „ull er Føroya gull” — „wełna jest farerskim złotem” idealnie odzwierciedla życie Wyspiarzy na przestrzeni wieków. Jak można się domyślić, wełna tuż przy dzianinach, swetrach i skarpetach, była jednym z głównych składowych handlu wymiennego, przez co stała się jedyną istniejącą walutą.

farerskie złoto, 
jako lokalna waluta

Co więcej, wełna jako środek płatniczy była także wykorzystywana na terenie Wysp Owczych. Ciekawym przykładem jest historia biznesmena z końca lat 50. Mężczyzna ten całe życie marzył o założeniu fabryki swetrów. Niestety, ze względu na jego młody wiek i brak kapitału, lokalny bank nie chciał udzielić mu kredytu pod inwestycję. Jednak nie podcięło mu to skrzydeł i postanowił dotrzeć do celu nieco inaczej. Historia mówi, że odwiedzał bank codziennie, pytając się o udzielenie pożyczki. Jak można przypuszczać, codziennie spotykał się z odmową instytucji. W pewnym momencie wpadł na pomysł otworzenia sklepu ogólnospożywczego w swojej miejscowości, który okazał się strzałem w dziesiątkę! Dzięki temu, w niedługim czasie był w stanie sfinansować budowę wymarzonej fabryki, a biznesy, które prowadził umiejętnie łączył.

Farmerzy, którzy raz do roku strzygli owce, mieli możliwość sprzedaży wełny do przędzalni, a w zamian otrzymywali taką samą ilość wełny we włóczce. Niepracujące kobiety mogły zająć się pracami chałupniczymi jak robienie swetrów na drutach, które następnie oddawano z powrotem do fabryki, a później eksportowano za granicę. W rezultacie ekwiwalentem wykonanej pracy, była możliwość otrzymania produktów ze wspomnianego wcześniej sklepu spożywczego.

Dzięki wymagającemu klimatowi, farerska wełna posiada w swoim składzie dużą ilość lanoliny. Substancja ta jest wytwarzana przez skórę owiec w momencie, kiedy pojawia się potrzeba ochrony przed mrozem, wiatrem i słońcem. To właśnie dzięki niej wełna nabiera właściwości wodoodpornych. Niewątpliwie dzianiny powstałe z futra owiec, wypasanych w tak trudnych warunkach atmosferycznych, są ciężkie i szorstkie w dotyku. Pomimo tego, przez wieki służyły one mieszkańcom Wysp Owczych w codziennych zmaganiach z pogodą. Co ciekawe, obecnie odchodzi się od jej tradycyjnego składu i coraz popularniejsze staje się mieszanie gatunków wełny między sobą lub dodawanie delikatniejszych włókien, co zdecydowanie ułatwia noszenie swetrów.

faroese gold
faroese gold

usłyszane,
wełniane legendy

Wielokrotnie słyszałam opowieści Farerów szczycących się lokalnymi swetrami. Pewna historia mówi, że kobiety w wiosce robiły na drutach swetry dla swoich mężów żeglarzy. Niewątpliwie każdy sweter charakteryzował się innym wzorem, kolorem, dzięki czemu mogły ich z łatwością rozpoznać, kiedy przybywali na ląd po długim okresie żeglugi. Warto pamiętać, że w dawnych czasach, praca żeglarza nie należała do bezpiecznych i wiązała się z dużym ryzykiem utraty życia. Poza tym, ciężko było przewidzieć jak długo mężczyźni będą na morzu, co było bezpośrednio związane z jakością połowów.

Moim dodatkowym zajęciem, tuż obok architektury i blogowania, jest właśnie robienie swetrów. Pamiętam dobrze rozmowę z pewnym Szkotem, kiedy sprzedawałam swetry na jednym z tutejszych, letnich festiwali. Mężczyzna opowiedział mi dokładnie taką samą historię (jaką przytoczyłam powyżej), rzekomo dotyczącą zachodnich wysepek jego kraju. Od tego momentu, farerskie swetrzane historie nazywam legendami.

Nie powiedziałbym, żeby Farerzy byli narodem przesądnym, jednak chętnie opiszę jeszcze jeden usłyszany zabobon związany z robieniem swetrów. Mówi on, że kobiety nie powinny robić swetrów swoim ukochanym do momentu, kiedy nie wyjdą za nich za mąż. Na marginesie dodam, że osobiście znam wiele szczęśliwych farerskich par, gdzie mężczyźni dostali wełniane prezenty od swoich kobiet (nie będąc po ślubie) i do tej pory mają się bardzo dobrze.

faroese sweater
faroese knitwear

farerskie złoto dzisiaj

Na zakończenie chcę wspomnieć o obecnej sytuacji farerskiego złota dzisiaj. Jak z pewnością przypuszczacie, wełna jako środek płatniczy na Wyspach Owczych, dawno przeszła do historii. Jednak, zainteresowanie świata farerską kulturą i wełnianą spuścizną jest coraz większe. Co obserwuję na przykładzie coraz lepiej rozwijających się tutejszych marek modowych. W tym miejscu obiecuję, że ten temat rozwinę szerzej, już niedługo w osobnym wpisie na blogu.

Jest to kolejny artykuł z serii   „Przywiane z Wysp Owczych”, opisujący lokalną walutę Wyspiarzy, jaką jest wełna. Pierwszy z nich o tytule „Dom w stylu Hobbita” grzecznie czeka na Ciebie pod podanym linkiem. Natomiast pozostałe niecierpliwią się stojąc tuż za nim w kolejce: detoks po farersku , top 5 Wysp OwczychSkandynawskie wnętrzaIluminacje Świąteczne.

Pozdrawiam / Klaudia Jadwiga Borowiec

BIBLIOGRAFIA:

FARERSKA MODA

Lanolina

ZDJĘCIA:

JOK Photography



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *