Inspiracja wnętrzarska z Wysp Owczych

Inspiracja wnętrzarska z Wysp Owczych

farerski styl retro
inspiracje

Osobiście uwielbiam pokazywać Wam znalezione architektoniczne inspiracje z Wysp Owczych. Mam wrażenie, że dzielę się cząstką swoich przemyśleń na temat tego intrygującego zakątku Świata.

W tym wpisie pragnę przybliżyć Wam historię renowacji farerskiego domu i przedstawić pokrótce jaką drogę przeszli właściciele, by osiągnąć dzisiejszy, imponujący efekt.

Dom, o którym mowa został wybudowany dawno temu, bo w 1927 r. i co najważniejsze do tej pory należy do tej samej rodziny. W czasie swojego istnienia mieszkało w nim już 8 pokoleń, a dzieci obecnych właścicieli są jego 9 generacją!

Na przestrzeni lat domownicy dokonywali wielu przebudów i remontów, których finalny rezultat możecie podziwiać poniżej. Zapraszam na inspiracje wprost z Wysp Owczych!

bookshelf scandinavia
bookshelf scandinavia

historia domu

Jest to niewątpliwie intrygująca przestrzeń, z bardzo ciekawą historią. Dom wybudował Fritz Hansen w 1927 r. za dokładnie 4100 DKK (tj. 2500 PLN).

Dom przez te lata nie pełnił tylko i wyłącznie funkcji mieszkalnej, ale również biznesową. Co ciekawe w piwnicy mieściło się miejsce pracy dla chałupniczek robiących na drutach odzież z lokalnej wełny. A ponadto w pewnym okresie znajdował się tu także sklep ogólnospożywczy.

Tradycja domu, posiadania w swojej przestrzeni własnego biznesu, jest nadal żywa. Rodzina przez pokolenia miała żyłę przedsiębiorczości i tak również pozostaje do dzisiaj. Obecnie na najniższym piętrze budynku znajduje się biuro firmy Właściciela.

KONSTRUKCJA

Dom poza betonową piwnicą jest zbudowany wyłącznie z drewna. Nie jest to niebywałe rozwiązanie, ponieważ większość farerskich domów z tego okresu tak właśnie budowano (pomimo tego, że drewno na Wyspach Owczych jest materiałem deficytowym).

Co więcej, jego lokalizacja jest wyjątkowa, a zarazem wymagająca. Dom postawiony jest w bardzo romantycznej i inspirującej scenerii, tuż przy okolicznej plaży z widokiem na fiord. Jak można się domyślić budynek w ciągu swego istnienia przetrwał wiele sztormów, jednak nigdy nie został poważnie uszkodzony!

retro interior scandinavia faroe islands
retro interior scandinavia faroe islands
danish toys

duch retro

Małżeństwo przez ponad 10 lat zaadaptowało tradycyjne wnętrze do swoich potrzeb i stworzyło niebywałą realizację połączenia nowoczesności z prawie stuletnią tradycją domu. Zachowano wiele antyków, które zestawiono ze współczesnymi meblami od znanych designerów, które w połączeniu stworzyły niecodzienną, inspirującą stylizację.

Pomimo tego, że budynek przez lata użytkowania znacznie rozbudowano i dokonano wielu zmian wewnątrz, pewne elementy zostały zachowane w 100% oryginalne. Kuchnia jest tego najlepszym przykładem! Domownicy postanowili nie zmieniać tej części domu głównie ze względów sentymentalnych. To właśnie tutaj biło i nadal bije serce tego miejsca. Niezapomniane rozmowy, wizyty najbliższych, spotkania rodzinne, a także aromatyczne potrawy są zapisane w tej unikatowej scenerii. Dodatkowo meble zostały wykonane na wymiar przez miejscowego stolarza w latach 30.  ubiegłego wieku, co nadaje wnętrzu szczyptę amerykańskieg stylu retro.

danish toys
retro interior scandinavia faroe islands
retro interior scandinavia faroe islands

adaptacja
do swoich potrzeb

Poza kuchnią w domu zachowano większość drewnianych podłóg, mebli, obrazów. Jednak to nie wystarczyło do tego by zaspokoić potrzeby mieszkańców. Dysponując tak prestiżową lokalizacją grzechem by było, gdyby nie wstawili narożnego okna w części jadalnej. Zabieg ten wyeksponował tym samym widok na plażę i pobliskie domy. Ponadto powiększyli optycznie część dzienną wyburzając fragment ściany oddzielący kuchnię od salonu, a w jej miejsce wstawili drzwi harmonijkowe. 

genius loci 
duch miejsca

Wypełnienie przestrzeni drobnymi elementami stworzonymi przez dzieci gospodarzy tworzy duszę wnętrza.

Niewątpliwie wiele drobiazgów świadczy o bogatej przeszłości domu (malowidła farerskiego krajobrazu, stare radio babci, duńskie antyki, pianino, figurki przedstawiające lokalnych braci). Pomimo tych wszystkich odziedziczonych przedmiotów para wpisała je w architektoniczny wyraz tego miejsca, nie przytłaczając przy tym otoczenia.

Jak podkreślają sami Właściciele, ich priorytetem było zachowanie jak największej ilości elementów ze „starego”domu.  Dlatego dokonali tylko koniecznych zmian, które dopasowane są do ich stylu życia. 

Nie mogłam się powstrzymać od pokazania Wam , często spotykanego w starszych farerskich domach, wejścia do piwnicy. Są to zwykle wąskie i niskie drzwi, które niekoniecznie sprawiają wrażenie wejścia do kolejnego pomieszczenia. Powiedziałabym, że bardziej przypominają skrzydło szafy, czy jakiegoś drobnego schowka. 

miłośnicy sztuki

Poza sporą kolekcją obrazów, książek, intrygujących współczesnych grafik, czy twórczością dzieci, Właściciele postanowili wzbogacić wnętrze o bardzo osobistą kompozycję. Zaprosili ulubionego artystę Tróndur Patursson do stworzenia w holu wejściowym dzieła, które będzie bezpośrednio nawiązywało do obszaru, w którym mieszkają. Dzięki tej współpracy powstał piękny witraż z sagi o Gøtutróndur i zatoce w Gøcie.

hygge

Chyba nie można stworzyć bardziej atmosfery hygge niż ta, którą doświadczyłam podczas odwiedzin w fotografowanym dzisiaj domu. Umówiłam się z Właścicielami na godzinę 15. Oczywiście, na krótko przed spotkaniem rozpętał się sztorm, którego siła wiatru była potężna. Pomimo tego, że mieszkamy od siebie zaledwie 3 min na piechotę, zdecydowałam się pojechać samochodem, by nie zamoczyć kamery i obiektywów. Droga od samochodu do wejścia była dość trudna, ale udało się wejść do środka bez większych ofiar. Zmoczona do suchej nitki zdjęłam swoje wierzchnie ubranie i weszłam do holu. Niesamowite uczucie, byłam w tej przestrzeni wcześniej wiele razy, ale nigdy podczas sztormu. Miłe przygaszone, o ciepłym odcieniu światło, szum monstrualnych fal, które mogliśmy podziwiać z salonu, dodatkowo te wszystkie drewniane elementy i meble, a także miękkie tekstury dodawały niesamowitej przytulności temu miejscu.

Oczywiście nie zabrakło pysznego jedzenia z farerskich wodorostów, a także tradycyjnie towarzyszącym im kawy i czarnej herbaty. Podczas tej uczty z ciekawością wsłuchiwałam się w sagę rodzinnych opowieści, a przez myśl przewinęło mi się zdanie, że „chyba bardziej hygge się już nie da!”.

ZDJĘCIA:

JOK Photography

Jest to kolejny artykuł z serii   „Przywiane z Wysp Owczych”, opisujący wnętrzarskie inspiracje z Faroji. Pierwszy z nich o tytule „Dom w stylu Hobbita” grzecznie czeka na Ciebie pod podanym linkiem. Natomiast pozostałe niecierpliwią się stojąc tuż za nim w kolejce: detoks po farersku , top 5 Wysp OwczychSkandynawskie wnętrzaIluminacje Świąteczne i Farerskie złoto.

Pozdrawiam / Klaudia Jadwiga Borowiec



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *